NORD STREAM

Teatr Krzyk


Akcja Plenerowa

 

NORD STREAM

Reżyseria: Marek Kościółek

Scenariusz: Zespół

Opracowanie muzyczne: Ewa Giniewska

Występują: Anna Giniewska, Diana Doszczeczko, Agnieszka Małyska, Marta Ciosek, Marcin Pławski, Hubert Biczkowski, Bartłomiej Ciosek, Mateusz Zadala, Stefan Królczyński,  Łukasz Prunestii oraz Marek Kościółek

Gościnnie - Rafał Michalski, Justyna Stawiszyńska, Ola Kamińska – Kalisz Pomorski, Marta Bartoszewicz,  Paula Maćczak - Goleniów

 

Światło: Gary vel Novik

 

Rosja jest znowu wielka, znowu dyktuje warunki, unicestwia idee solidarności europejskich, burzy ład i straszy, gnębi Ukrainę, bo nie chce się podporządkować, jak Białoruś, wysysa Gruzję z jej prawa do bycia w zjednoczonej Europie. 

Gaz jest dzisiaj bronią w ręku Pupina i jego podstawionego prezydenta Dmitrij Anatoljewicza Miedwiediewa

 

Metody KGB są wciąż widoczne i dzieje się to dzisiaj w XXI wieku na oczach zjednoczonej Europy.

Dzieje się to przy pomocy Gerharda Schroedera, byłego kanclerza Niemiec, który stanął na czele rady nadzorczej spółki Nord Stream (rosyjsko-niemieckiej). Czy nie przypomina to znowu praktyki pomijania i lekceważenia mniejszych państw, takich jak Polska, Czechy, Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja, czy Dania?

Czy jesteśmy świadkami marszu Rosji, marszu Putina do przejęcia wpływów w Europie i decydowaniu o jej obliczu w świetle przyszłości? Anna Politkowska opisując i pisząc prawdę o Rosji Putina zapłaciła najwyższą cenę, cenę życia

Dlatego nasza akcja plenerowa NORD STREAM nabiera nowego znaczenia. To już nie jest zwykła walka o ekologię, ale o przyszłość, ład i porządek dzisiejszego świata. To jest walka o życie, gdzie nie ma czasu na kalkulacje. Trzeba ja przeżyć, albo…

To krzyk małych przeciw dużym. To nie atak na Moskwę i Berlin, ale przeciwko polityce mocarstw, które nie liczą się z głosem pozostałych państw. Polska i jej „mali” sąsiedzi powinni się łączyć, bo tylko wówczas będą mogli przeciwstawić się polityce pomijania i lekceważenia – pisał Jerzy Giedroyć.

 Nord Stream to manifest teatralny i ekologiczny, to mocny, emocjonalny głos w ważnej dla Polski i wszystkich krajów nadbałtyckich sprawie. Nie dopuśćmy do budowy Gazociągu Północnego, nie pozwólmy na niszczenie środowiska naturalnego, protestujmy przeciwko powiększaniu się wpływów rosyjskich w strefie polityki gazowej w Europie.

 

 

NIE dla NORD STREAM!!!

 
Spektakl "Wydech"

WYDECH

wydech5.jpg

 

Teatr Krzyk

 

 „Wydech” 

 

Reżyseria: Marek Kościółek

 

Scenariusz: Marek Kościółek

 

Wykorzystane fragmenty muzyczne:

Słowa -  Piotr Borkowski, B. Leśmian, muzyka: J. Satanowski, R. J. Bielak, wykonanie – Marta Andrzejczak

oraz jeden utwór zespołu Metallica

 

Występują: Marta Ciosek, Roksana Kupska, Agnieszka Małyska, Mateusz Zadala oraz Michał Kropa

 

Wydech to wydech o OJCOSTWIE – jego tęsknocie oraz lęku przed własnym ojcostwem. To próba wydechu o SIECI, której coraz bardziej się poddajemy.

 

"Wydech" to kolejny po "Głosach" i "Szeptach" krzyk młodości teatru Marka Kościółka. Piątka nastoletnich wykonawców w mieszanej konwencji gry, zabawy, przy wykorzystaniu czata, czy rozmowy poprzez komunikator gadu-gadu próbuje nawiązać kontakt z otaczającym światem i z wielkim nieobecnym - ojcem. Kościółek tym razem nie szukał tematu w publicystyce, jak w poprzednich spektaklach - znalazł go w sytuacji rodzinnej wykonawców przedstawienia. Ponownie Teatr Krzyk wywołuje silne emocje. Zaskakuje płynne połączenie komizmu i powagi oraz bardzo trudne zadania aktorskie, jakie reżyser dał debiutantom (widzowie usytuowani są dookoła sceny - grający przez cały czas są obecni i wszystkie kwestie wypowiadają bezpośrednio do widzów). Nagrodzono autentyzm, odwagę oraz umiejętności mówienia o ważnych, osobistych problemach językiem teatru.

 

"Udane Windowisko: wraca wiara w festiwal"
Łukasz Rudziński
www.trojmiasto.pl

 

Premiera – Październik 2008

Dotychczasowe Nagrody:

 

I Nagroda Telewizji Polskiej w konkursie ”Dolina Kreatywna” - 2008

Główna nagroda na X Ogólnopolskim Festiwalu Sztuk Autorskich „Windowisko” w Gdańsku - 2008

Nagroda Publiczności na Ogólnopolskich Zderzeniach Teatralnych „Dorożkarnia” w Warszawie - 2008

III Nagroda na IV Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym „Igła” w Ostrołęce - 2008

Nagroda Jury Eksperymentalnego podczas IV Poszukiwań Alternatywy w Skierniewicach za szczerość, emocje oraz grę z przestrzenią - 2008

Wyróżnienie dla Mateusza Zadali za oddanie podczas IV Poszukiwań Alternatywy w Skierniewicach - 2008

Wyróżnienie reżyserskie dla Marka Kościółka oraz wyróżnienie aktorskie dla Mateusza Zadali podczas X Garderoby Białołęki - 2008

 

Niektóre Recenzje

 

To na mnie tym razem padło to zadanie zmierzenia się ze zrecenzowaniem czystej Obecności.

Niby ten sak krzyk, a jednak nadal  boli. Dotyka w nas głębokich pokładów tego robactwa, które na co dzień zwiemy górnolotnie człowieczeństwem, a które jednocześnie pozwala nam na czynienie rzeczy najbardziej niegodziwych. Takich jak porzucenie dziecka, zaniechanie miłości. O tym był ten spektakl. Każdy z młodych aktorów, plus reżyser stworzyli autentyczne i poruszające studium dziecięcego piekła samotności. Nie było tutaj żadnych wielkich haseł. Ojciec dla młodych aktorów z Maszewa nie jest Wielkim Systemem Wartości ani też dającym rozgrzeszenie chrześcijańskim Bogiem. Jest przede wszystkim człowiekiem- dawcą ciepła i otuchy.

Ot takim jak ty , albo ja. Niczym ponad to.

Autentyzm gry aktorskiej zwalał z nóg. Przyznam szczerze ,że tym czego najbardziej się obawiałem był właśnie poziom wykonawczy spektaklu, spoczywający na młodszej grupie Maszewskiego Teatru. Zapewne niepokój ten pozostał mi po niezbyt udanym projekcie teatru ze Stepnicy. Jaką niespodziankę zgotował mi pięcioosobowy zespół dowodzony przez Marka Kościółka! Bez pompy, bez patosu, bez zadęcia i bez fałszu odegrał szereg metaforycznych scen, ułożonych w niesamowitym porządku, z wyczuciem i zrozumieniem specyfiki teatralnej przestrzeni. Niebywale zrytmizowane przedstawienie, bez chwili na wytchnienie albo nudę, na dodatek świetnie przemyślane i – raz jeszcze powtórzę- autentyczne.

Malkontenci zapewne powtórzą chórem starą śpiewkę słyszana po premierze „ Głosów” i „Szeptów”, że dużo wulgaryzmów, że z pewnością można było mniej ekspansji słownej(i nie tylko!) przemocy uniknąć, zastosować jakiś środek łagodzący. Ale to nie prawda „Wydech” powstał przede wszystkim podczas prób, podczas wielogodzinnych rozmów, które Kościółek prowadził z każdym aktorem na osobności. I w efekcie widać, że każdy młody wykonawca wniósł od spektaklu coś od siebie, oddał widzowi cząstkę skrywanej gdzieś głęboko tajemnicy. Zapewne wszyscy doświadczyli w swym młodzieńczym życiu krzywdy ze strony ojca- do tego stopnia im uwierzyłem.

I to niesamowite wejście Marka Kościółka na scenę. W roli ojca i w roli syna. Bo każdy syn stanie się kiedyś czyimś ojcem i wówczas historia może zatoczyć koło a dramat powtórzyć. Kilka uderzeń, które na dobre wytrącają widza z równowagi. Nie pozostawiają obojętnym. Bo na tym (przede wszystkim? ) teatr polega. Na cielesnej obecności i autentycznym -międzyludzkim – przeżywaniu, bez pośrednictwa „ klawiatur”.

Upływają kolejne godziny od zakończenia spektaklu a ja wciąż nie potrafię ochłonąć. Czy to dlatego, że sam pamiętam swoją nieszczęśliwą zapaść i pełną obojętności reakcję ojca? Czy dlatego, że gdy go najbardziej potrzebowałem nie przyszedł, nie wspierał i nie uścisnął? Prostych kilka słów wypełniłoby tę wielka pustkę, którą okazało się wówczas moje życie. Ale tych słów nikt nigdy nie wyrzekł.

Ani szeptem ani krzykiem.

Sebastian Urbaniak 

Gazeta Festiwalowa „Bramatu”

Redaktor Naczelny „AlterEgo”

Udane Windowisko: wraca wiara w festiwal

X Festiwal Sztuk Autorskich Windowisko w Gdańsku. Pisze Łukasz Rudziński w portalu Trójmiasto.pl.

Na tegorocznym Windowisku główną role odgrywało aktorstwo "gwiazdorskie". Aktorzy, świadomie lub mniej, raczej walczyli z wypowiadanym tekstem, niż go odgrywali. Ratunkiem pozostawała coraz bardziej wymyślna forma. W zależności od efektów tej "walki" widzowie oglądali popisy aktorskie lub słuchali tekstu. Jedynie nagrodzonym udało się pogodzić jedno z drugim.

"Wydech" to kolejny po "Głosach" i "Szeptach" krzyk młodości teatru Marka Kościółka. Piątka nastoletnich wykonawców w mieszanej konwencji gry, zabawy, przy wykorzystaniu czata, czy rozmowy poprzez komunikator gadu-gadu próbuje nawiązać kontakt z otaczającym światem i z wielkim nieobecnym - ojcem. Kościółek tym razem nie szukał tematu w publicystyce, jak w poprzednich spektaklach - znalazł go w sytuacji rodzinnej wykonawców przedstawienia. Ponownie Teatr Krzyk wywołuje silne emocje. Zaskakuje płynne połączenie komizmu i powagi oraz bardzo trudne zadania aktorskie, jakie reżyser dał debiutantom (widzowie usytuowani są dookoła sceny - grający przez cały czas są obecni i wszystkie kwestie wypowiadają bezpośrednio do widzów). Nagrodzono autentyzm, odwagę oraz umiejętności mówienia o ważnych, osobistych problemach językiem teatru.

Na X Windowisku jury (przewodniczący Janusz Bałdyga oraz Anna Kociarz i Elwira Twardowska) nagrodziło precyzję wykonania i jakość sceniczną. Wątpliwości nasuwa tylko nazwa przeglądu, który "Festiwalem Sztuk Autorskich" właściwie już nie jest. Na podstawie sztuk autorskich powstały tylko dwa przedstawienia - "Letnie małżeństwo - mezalians współczesny" oraz "Wydech". Pozostałe były adaptacją prozy. Może warto pomyśleć o zmianie nazwy?

Teatralny OFF na wysokim poziomie

Magdalena Hajdysz

Podczas zeszłorocznej edycji Festiwalu Windowisko niski poziom spektakli nie pozwolił przyznać Grand Prix. W tym roku poziom był tak wysoki, że jury musiało podzielić główną nagrodę.

Jury w składzie: Janusz Bałdyga - performer, członek Akademii Ruchu, Elwira Twardowska, kierownik Klubu Plama GAK i Anna Kociarz-Konopińska, aktorka Teatru Wybrzeże nagrodę podzieliło między trzy teatry - za najlepsze spektakle równorzędną nagrodę w wysokości 2000 zł otrzymały Teatr Ecce Homo za "Padamme, padamme" i Teatr Krzyk za "Wydech". Nagrodę w wysokości 1000 zł za świetny spektakl, ale z naciskiem na najlepszą grę aktorską przyznano Marcie Andrzejczyk za rolę w monodramie "Letnie małżeństwo" Teatru Kreatury. - Wszystkie nagrodzone teatry były najlepsze i nieporównywalne zarazem - mówi Janusz Bałdyga przewodniczący jury. Monodram "Letnie małżeństwo" był bardzo dobrze wyreżyserowany, a przede wszystkim świetnie zagrany. Stąd nagroda za aktorstwo. "Wydech" Teatru Krzyk to propozycja wybitnie autorska. Spektakl o nich samych, o ich problemach, zagrany w sposób niekonwencjonalny, wykraczający poza doświadczenie i aspiracje teatru dramatycznego. Spektakl "Padamme, padamme" Teatru Ecce Homo był świetnie zagrany, choć w konwencji, którą znamy. Profesjonalnie i dojrzale zagrany, mimo tak młodego zespołu. Na pewno mógłby się obronić na scenie dramatycznej - argumentuje.

 
Spektakl "Szepty"

Teatr Krzyk

 Szepty

 

Reżyseria, scenariusz: Marek Kościółek

Obsada: Katarzyna Wrzosek, Michał Kropa

Światła: Bartosz Ciosek

 


W konstelacji zdarzeń widzimy młodych ludzi starających się utorować sobie własną drogę życia. Szepty szepczą o wielkiej potrzebie akceptacji i miłości, o tym, że słowa są ważne w naszym życiu, szepty krzyczą, są manifestem. Inspiracją do spektaklu stały się wydarzenia w gdańskim gimnazjum, gdzie 14 letnia Ania popełniła samobójstwo.


Dotychczasowe nagrody:

 

I miejsce na Ogólnopolskiej Biesiadzie Teatralnej w Horyńcu Zdroju - 2007

Nagroda „Offeusza” przyznana przez czytelników „Gazety Wyborczej” dla najlepszego spektaklu XVII Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Malta w Poznaniu – 2007

Wyróżnienie na Łódzkich Spotkaniach Teatralnych - 2007

I nagroda Festiwalu Sztuki Teatralnej w Rybniku - 2007

Grand Prix Ogólnopolskiego Festiwalu Teatralnego w Teresinie – 2007

II nagroda na III Ogólnopolskim Festiwalu Małych Miejsce na XIII Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym „Słodkobłękity” w Zgierzu – 2007h Form w Ostrołęce - 2007

Wyróżnienie na IX Ogólnopolskim Festiwalu Sztuk Autorskich „Windowisko” w Gdańsku

Nagroda Forum Młodych podczas XV Ogólnopolskiego Festiwalu Teatralnego w Andrychowie - 2008

Nagroda za bardzo dobrą pracę z aktorami dla Marka Kościółka podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Teatralnego w Ostrowie Wielkopolskim – 2007

II miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym w Wejcherowie – 2006 (pokaz przedpremierowy)

Nagrody aktorskie dla Katarzyny Wrzosek oraz Michała Kropy podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Teatralnego w Ostrowie Wielkopolskim oraz na Festiwalu „Odeon” w Andrychowie

Nagroda aktorska dla Katarzyny Wrzosek w Wejherowie, Zgierzu, Tychach oraz Rybniku.

 


Read more...
 
Spektakl "Głosy"

                                 

 

Teatr Krzyk

Głosy

Reżyseria, scenariusz: Marek Kościółek

 

Obsada: Anna Giniewska, Małgorzata Dorenda, Marcin Pławski, Hubert Biczkowski, Bartłomiej Ciosek

Światło: Andrzej Szwaczyk

 

 

Spektakl inspirowany wydarzeniami w toruńskim technikum w roku 2004 (gdzie lekcja języka angielskiego zamieniła się w znęcanie psychiczne i fizyczne nad nauczycielem).

 

Ten spektakl, to nasz pierwszy manifest teatralny. To nasz Głos w sprawie dla nas istotnej, to nasza spowiedź, nasz ból, nasza niemoc, nasz gwałt na sobie, nasza terapia, nasza przestroga. To nasz...Krzyk.

Przenikliwe wyobcowanie społeczne, strach przed życiem, jak nauczyć się kochać, kiedy nikt kochania nie nauczył. Jak zrozumieć, co jest istotą? Jak nauczyć się żyć obok ludzi i z ludźmi? Jak nie wpierdolić się w samogwałt emocjonalny? Jak…?

 

„Spektakl Głosy ma wszystkie cechy zapisu świadomości pokolenia, które właściwie nie wie, jakie jest. Zasłużenie zgarnął wszystkie możliwe nagrody teatralnego offu. Dawno nie widziałem tak autentycznej wypowiedzi pokoleniowej, wściekłości na siebie i świat."

(Łukasz Drewniak, Jacek Sieradzki, "Zobaczone, przegapione", Przekrój nr 31/2006)

 

Spektakl ”Głosy” był nagradzany m.in. na:

II miejsce na Łódzkich Spotkaniach Teatralnych 2005;

I miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym Barbórka 2005 - Poszukiwanie Alternatywny w Skierniewicach;

I miejsce na Ogólnopolskiej Biesiadzie Teatralnej w Horyńcu Zdroju - 2006

Nagroda specjalna na XXXIV Tyskich Spotkaniach Teatralnych za poruszającą diagnozę współczesności - 2007 r

Grand Prix i Złota Lampa na Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym "Naświetlarnia" -  2005;

I miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym w Ostrołęce - 2005 r.

I nagroda na XII Ogólnopolskim Festiwalu Słodkobłękity w Zgierzu w 2006 r.

I miejsce na Przeglądzie Krótkich Form Teatralnych w Szczecinie - 2005;

Nagroda publiczności na Przeglądzie Krótkich Form Teatralnych w Szczecinie;

Nagroda za reżyserię i scenariusz dla Marka Kościółka na PKFT w Szczecinie;

III miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym "Odeon" 2006, Andrychów.

 

III miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Studenckim w Olsztynie -2006

 

Oto kilka recenzji ze spektaklu:

 

Rzadki towar: gniew

Manufaktura z Maszewa, czyli Teatr Krzyk, pokazuje, że dalej można robić przedstawienia w tradycji dawnej alternatywy. I w tamtej stylistyce wypełnionej własną treścią. Teatr prowadzi Marek Kościółek, aktor z goleniowskiej Bramy. Dwa sezony temu z ufarbowanymi na czerwono włosami udawał w Zachodniopomorskiem lidera Ich Troje. Ludzie, nie wiedząc, że to happening, biegli za limuzyną, całowali go po rękach. W postpegeerowskim Maszewie pogrożono mu od razu z parafialnej ambony, bo zaczął niestandardowo pracować z licealistami. Wzięli na warsztat historię pobicia nauczyciela z toruńskiej szkoły. Zamiast rekonstruować zdarzenia, próbowali pokazać przyczyny agresji młodzieży. Zajrzeli w siebie i odnaleźli gniew. Spektakl "Głosy" ma wszystkie cechy zapisu świadomości pokolenia, które właściwie nie wie, jakie jest. Zasłużenie zgarnął wszystkie możliwe nagrody teatralnego offu. Dawno nie widziałem tak autentycznej wypowiedzi pokoleniowej, wściekłości na siebie i świat. No i najładniejszej, delikatnie i mądrze zagranej sceny erotycznej między parą nastolatków.

 

"Zobaczone, przegapione"
Łukasz Drewniak, Jacek Sieradzki
Przekrój nr 31

 

Na scenie w jednej z sal zamku bardzo mocny, ostry, wulgarny spektakl - "Głosy" Teatru Krzyk. Młodzi ludzie mierzą się w nim z tematem, który przeraził polskie społeczeństwo: uczniowie jednej z toruńskich szkół znęcali się nad swoim anglistą, nagrali to na taśmie... - pisze Ewa Obrębowska-Piasecka w Gazecie Wyborczej - Poznań.

Aktorzy stoją obok krzeseł - jak w klasie. Wodzą wzrokiem za niewidzialnym nauczycielem. Dlaczego? - pytają. Dlaczego? - panie profesorze, tato, panie ministrze Giertych, Panie Boże.

A potem odgrywają "sceny z życia". I tego, które toczy się na zewnątrz, i tego wewnętrznego: samotnego, opuszczonego, wylęknionego, przerażonego, niewierzącego we własną wartość, niewidzącego przyszłości, perspektyw, nadziei... To gorzkie sceny. Jak ta, w której chłopak grający agresywnego kibica, wymachującego buńczucznie łańcuchem - nagle zaczyna przesuwać w palcach jego ogniwa i odmawiać różaniec. Nerwowo, drżącym głosem.

To dobry spektakl. Dla nauczycieli i rodziców obowiązkowy. Myślę o nim. Myślę o dorosłych i nastolatkach. O naszym świecie pełnym tłumionych emocji, które wybuchających nagłą, niepohamowaną agresją...

Ale najbardziej o dziewczynce, drobnej, jasnowłosej, może dziewięcioletniej, która siedziała na widowni obok mnie, na podłodze, bardzo blisko tego wszystkiego, co się działo na scenie. Miała przerażone oczy. Jej strach udzielił mi się znacznie bardziej niż gwałtowna ekspresja na scenie. Był prawdziwy. Nieteatralny.

 

"Felieton maltański - Strach większy niż teatr"
Ewa Obrębowska-Piasecka
Gazeta Wyborcza - Poznań nr 155
05-07-2006

Na spektaklu Teatru Krzyk z Maszewa wreszcie miałem poczucie, że jestem na festiwalu teatru alternatywnego. Gdy oglądam spektakle teatrów niezależnych, najmniej uwagi zwracam na wykonanie. Nie interesują mnie wszelkie niedoróbki reżyserskie i aktorskie. Najbardziej liczy się to, co twórcy mają do powiedzenia. Najważniejszy jest ich bunt wobec rzeczywistości - dla e-teatru z XVI Festiwalu Malta w Poznaniu pisze Paweł Sztarbowski.

Dlatego świadomie nie chcę pisać o wartości estetycznej, ale o jakości społecznej i politycznej, o jakości odważnego mówienia o świecie.

Pod tym względem "Głosy" (na zdjęciu) Teatru Krzyk z Maszewa są spektaklem znakomitym i bezkompromisowym. Pokazują młodych ludzi, miotających się w świecie. Nikt im nie chce pomóc. Prośby kierowane kolejno do nauczyciela, ministra Giertycha i Boga pozostają bez odpowiedzi. Łańcuch jest narzędziem przemocy, a na koniec staje się różańcem. Jeden rekwizyt ogrywany na różne sposoby okazuje się metaforą świata wyprutego z moralności. Inspiracją do tego spektaklu były wydarzenia w toruńskim technikum, gdzie uczniowie znęcali się nad nauczycielem języka angielskiego, wyrzucając mu na głowę kosz na śmieci.

To wołanie jest może i naiwne, ale towarzyszy mu niezwykła żarliwość i szczerość młodych aktorów, jaką ostatnio dane mi było widzieć jedynie w "Księdzu Marku" Michała Zadary. "Głosom" brakuje oczywiście profesjonalizmu Starego Teatru, ale to w niczym nie przeszkadza, gdy ze sceny płynie jasny komunikat sprzeciwu. Winni są wszyscy. Być może dlatego spektakl wywołuje protesty i był nawet wyklinany z ambony jako namawiający do grzechu. Najwygodniej schować się za kratą konfesjonału albo patrzeć na świat z wysokości ołtarza niż rzeczywiście mierzyć się z jego problemami. Podobnie jak wygodniej jest ministrowi Giertychowi podawać młodych ludzi do sądu i nasyłać na nich policję niż próbować spokojnie z nimi rozmawiać. Słuchanie rzeczowych argumentów w Polsce stało się niemożliwe, dlatego konieczny okazuje się krzyk. Teatr Krzyk z Maszewa wie o tym najlepiej.

Paweł Sztarbowski (e-teatr)

O tym, że nasza rzeczywistość nie jest najlepszym z możliwych światów, traktowało kilka festiwalowych prezentacji. Jedna z nich to spektakl inspirowany wydarzeniami w toruńskim technikum, gdzie uczniowie znęcali się nad nauczycielem j. angielskiego - Głosy Teatru Krzyk (laureat drugiej nagrody festiwalu).

 

Zespół wykrzyczał zagubienie młodych ludzi w świecie rozchwianych wartości, gdy nie ma skąd czerpać godnych naśladowania wzorców. Scena po scenie widzimy rozczarowanie dostępnymi hierarchiami, autorytetami – rodziną, w której panuje przemoc, szkołą bezradna wobec agresji uczniów, religią niebezpiecznie dryfującą w stronę dewocji, władzą, światem polityki.

Chłopak na scenie mówi: „żadna jednostka nie może istnieć bez systemu wartości”. I retorycznie pyta „skąd go miałem wziąć?, od was, rodziców?”. To świat pełen samotności, w którym nawet miłość podana zostaje w wątpliwość, bo tak trudno jej doświadczyć. Widzimy próby bezsilnej ucieczki z tego świata – bunt, seks, narkotyki, agresję.

W następujących po sobie scenach pojawiają się przed nami kolejne zagubione postaci – ojciec katuje syna, chłopak w dresie, z łańcuchem na szyi, naładowany nienawiścią do wszystkiego i wszystkich, dla którego całym światem jest stadion, dziewczyna opowiadająca o opuszczeniu w domu dziecka, która dusi lalkę łańcuchem.

Przypomniana zostaje znana z mediów scena ataku na nauczyciela. Nie ma tu żadnych niedomówień, żadnego tonowania emocji. Dużo w tym krzyku właśnie, ale wiele też ciekawych inscenizacyjnie scen i przede wszystkim autentyczności …

 

Kwartalnik Kulturalny "Opcje" Śląsk

Dagmara Gumkowska

Rozsiadamy się  w ciepłym świetle świec.

Oglądamy kilka kadrów z życia. Przypatrujemy się wartkiemu reportażowi o codzienności, słuchamy głośnego komentarza – można skandować na stadionie, można krzyczeć z rozpaczy po zdradzie, można (?) wrzeszczeć na nauczyciela, zadając sobie pytanie o własną tożsamość. Czy spektakl jest usprawiedliwieniem dla wydarzeń z toruńskiej szkoły sprzed dwóch lat, które zainspirowały jego powstanie?

 

„Idźcie już sobie”. Na sali śmiech, cichy pomruk skrępowania.

Wygłaszając tekst trudno nie przeoczyć jakiejś drobnej emocji. Tymczasem trochę słodkiego hałasu, trochę hip hopu, rytm wybijany na dżambie, nienachalna muzyczna ilustracja, uwiarygodnia przekaz. W „Głosach” na prawdę słychać słowa. Mocne i autentyczne, faktycznie aktualne, takie, które są dziś na ulicy. Widać, że Krzyk wie, o czym mówi, nie zagłusza tematu pustymi frazami. Głosów trzeba posłuchać.

 

Trudno nie zagłuszyć sensu przesadnym gestem. Gra aktorów nie jest pretensjonalna, dla każdego ruchu można znaleźć uzasadnienie. Rekwizytów jest niewiele – krzesła, łańcuch, lalka. Rekwizytów jest wystarczająco dużo.

 

Trudno mówić o tematach, które porusza Krzyk, tak, by nie stały się kanwą dla telenoweli z misją społeczną czy żenującym instruktażem wychowawczym. Głosom się to udaje – nie oszczędzają widza, nie karmią go słodką papką ułaskawiającą sumienie.

Cios. Nie ma już nic. Zamiast wyciemnienia – w oczach widowni rozlewa się czerwone światło.

Zofia Jakubowska Aktualni? (Teatr Krzyk Głosy)

 

 

 


Read more...
 

 

 

Krzyk
Strona główna
Nagrody i osiągnięcia
Gramy
Oferta warsztatowa
Projekty
Edukacja i Animacja
O nas
Spektakle
Repertuar
Zapowiedzi
Archiwum
Pozostałe
Księga gości
Przyjaciele
Galeria
Kontakt
twarz_mod.jpg